10 maja 2015

Sunflower





Hej :) 

Zdjęcia do tego posta miałam przygotowane już dawno temu, ale jakoś nie miałam czasu, motywacji i chęci, żeby kończyć tego posta. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że przechodzę teraz przez dość ciężki okres w życiu. Mam duży mętlik w głowie i nie wiem, w którą stronę powinnam iść. 

W całym tym mętliku zaniedbałam wszystko co tylko można zaniedbać... łącznie z paznokciami i tym co z nimi związane. Chyba takim przełomowym momentem był ten, kiedy wyszłam z koleżankami i spojrzały na moje obdrapane paznokcie i jedna z nich powiedziała "Gosia, co się z Tobą dzieje?!"... i po tym zrozumiałam, że jestem w lekkiej rozsypce i czas na ogarnięcie.

Mam nadzieję, że blog mi w tym pomoże, bo chcę wrócić do dawnej częstotliwości dodawania postów, bo wiem jaką przyjemność mi to sprawia. I daje też spełnienie. Nie wiem czy też tak macie...? Że jak coś jest źle to leży wszystko i później stopniowo zaczynacie się podnosić wracając do tego co robiliście wcześniej...?




Mam nadzieję, że nie was nie zanudzam moimi opowieściami, ale blog jest moim miejscem... takim moim małym kącikiem, którego w sumie nigdy nie miałam i jak mi coś leży na sercu, to w sumie gdzie mam te żale wyrzucać jak nie tu :)

W każdym razie... mam nadzieję, że nie zapomniałyście o mnie i że wybaczycie mi, że czasem więcej mnie tu nie ma niż jestem... ale co zrobić...

A teraz do rzeczy, bo zdjęcia się przewijają, a ja dalej swoje :)




Jakiś czas temu wrzucałam posta z warsztatów z KODI. Na tych warsztatach każdy z uczestników dostał mały upominek i tym upominkiem był ten właśnie lakier piaskowy, który w tym poście prezentuję. Na początku nie byłam do niego przekonana. Pomyślałam, że jak Godiva od Zoyi, będzie dla mnie lekkim rozczarowaniem, ale tak nie było.

To jeden z tych lakierów, który czyni nas księżniczkami i sprawia, że wszyscy patrzą na nasze paznokcie.

I tak.. w tym zdobieniu to nie słoneczniki są akcentem, ale właśnie lakier KODI 




Jeśli chodzi o sam lakier to maluje się nim jak marzeniem. Schnie szybko, nie rozlewa się na skórki, ma taką śmieszną konsystencję, troszkę chropowatą jak się maluje :) ale przyznam, że bardzo mi się to podobało :)

Zmywało się gorzej niż zwykły lakier, ale nie tak ciężko jak brokat.




Do tego zdobienia nakręciłam tutorial wieki temu.. Jak nie widziałyście to zapraszam > link <



6 komentarzy:

  1. słoneczniki prezentuja sie pięknie

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam słoneczniki!!! Świetne są!!!

    Ja jedynie powiem, że jak jest ze mną źle i zaprzestanę czegoś czym wcześniej się zajmowałam to raczej już nie wracam. Rozpoczynam nowy rozdział, a stary zamykam bezpowrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeurocze zdobienie! Oby takich więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow! ale piękny lakier - dla księżniczki :D
    A ja myślę, że warto zacząć ponownie robić to co sprawiało radość, czyli.. wracaj do malowania paznokci :)

    P.S. Jak miło, że jesteś moją imienniczką :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, jak fajnie:D

      taki mam zamiar :) dziękuję:)

      Usuń
  5. ahaha u mnie wystarczyło, jak raz nie zdążyłam pomalować paznokci i miałam tylko odżywkę a koleżanka o razu - Kasia, masz niepomalowane paznokcie, ty?! :D
    to złotko Kodi całkiem spoko, mam podobny piasek z Gosha :) a słoneczniki cudne! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za miłe słowo! :)
Każdy komentarz motywuje mnie do tworzenia nowych postów i sprawia, że prowadzenie bloga jest jeszcze bardziej przyjemne. :)