21 lutego 2015

Polka dots & Roses





Z paznokciami jak w życiu, czasem wydaje się, że nic do siebie nie pasuje… mamy coś zwykłego, harmonijnego i jest nam z tym dobrze, a nagle chcemy czegoś więcej. I pojawia się to wrażenie, że nie ma szans, żeby to pasowało i zadziałało i jakkolwiek istniało, a jak się coś doda to już nie ma way back. I myślimy i czekamy… aż nagle, przy odrobinie odwagi, decydujemy się na to Coś. I to już od nas zależy czy to Coś nam pasuje czy nie. A czy warto? Dla mnie odpowiedź jest jedna!




W taki sposób właśnie powstało to mani. Były kropeczki, było dobrze, ale chciałam czegoś więcej. Chciałam coś dodać. I powstały różyczki. Chyba bym nie powiedziała, że to będzie do siebie i do mnie pasowało, a jednak.

Jeśli byście chciały zobaczyć jak te kropeczki z różami powstały to znajdziecie filmik z tutorialem na moim kanale.





Ps. Przy okazji chciałabym się troszkę pochwalić i podziękować za 200 Subskrypcji. Jest to dla mnie niesamowity sukces, bo na koniec 2014 roku moim celem była setka. A już niespełna dwa miesiące później jest dwa razy więcej :) 

Strasznie mnie to cieszy i motywuje. Dziękuję !!!!

14 lutego 2015

Meeting with KODI Professional




Markę Kodi znacie już zapewne z moich poprzednich postów ze zdobieniami. Tym razem post nie będzie o lakierach a o warsztatach, na które dostałam zaproszenie razem z 10 innymi dziewczynami, a właściwie to wygrałam, bo był organizowany konkurs na ich fanpage'u na facebooku, o tutaj :)

Jedyne co trzeba było zrobić to udostępnić zdjęcie i polubić profil i już :)




O samej marce dowiecie się co nieco na ich fanpage'u. Tak w skrócie jest to marka, która dopiero wchodzi na rynek polski i ma w swojej ofercie wszystko czego potrzebujemy do manicure'u. Mają w swojej ofercie dużą gamę kolorów lakierów hybrydowych oraz zwykłych, a także naklejki na paznokcie, pilniczki, folie… wszystko czego dusza może zapragnąć :) 




Miałam okazje testować już ich lakier hybrydowy i nie miałam z nim żadnych problemów :) ładnie się trzymał przez długi długi czas i gdyby nie to, że szybko mi się wszystko nudzi to bym go mogła nosić spokojnie dwa tygodnie.

Jedyne co mnie zaskoczyło to to, że ich baza jest bardzo gęsta, ale po warsztatach stwierdzam, że jest to duży plus, bo tak nie spływa i wystarczy nałożyć cienką warstwę.

Tak przy okazji napomknę, że mają też dużo lakierów hybrydowych termicznych. Miałyśmy okazje pooglądać je na wzornikach i przyznam, że jest to super sprawa. Na pewno sobie chociaż jeden taki sprawię. I bardzo fajnie, że połączenia kolorów w nich są najróżniejsze :) Na pewno fajnie by taki lakier wyglądał pod stemplami.

Poniżej wzorniki z lakierami hybrydowymi:




I naklejki i inne przybory :)





Teraz o samych warsztatach. Standardowo na początku było parę słów o samej marce, co mają w ofercie oraz gdzie na świecie już są. Później był pokaz technik zdobienia paznokci lakierami hybrydowymi oraz nasze pytania. 

Pytania zadawałyśmy na bieżąco, bo same się nasuwały na usta:) I przyznam, że sporo się nauczyłam. Coś co mi bardzo zapadło w pamięć i co już po części wypróbowałam to sklejanie paznokci lakierem hybrydowym. Akurat miałam złamany, także musiałam zapytać czy jest to w ogóle możliwe. Okazuje się, że tak i wystarczy na bazę nałożyć jedwab (taki jak do fiberglasu), posypać proszkiem akrylowym i włożyć pod lampę. Ja niestety proszku akrylowego nie mam, ale udało mi się skleić paznokieć i bez niego:) Coś wspaniałego :) bo klej zazwyczaj muszę codziennie zmieniać i nie spełnia do końca swojego zadania. Tutaj paznokieć trzyma mi się od zeszłej niedzieli, czyli dnia warsztatów :)





Jeśli chodzi o sam nailart, to miałyśmy pokazane jak osiągnąć efekt folii bez folii (poniżej na zdjęciu), jak zrobić kamień na paznokciu (środkowy paznokieć u lewej ręki), jak uzyskać efekt pończoch (palec wskazujący), jak zrobić frencha hybrydą (kciuk), jak nakleić folię termiczną (kciuk u prawej ręki), jak przedłużyć paznokieć hybrydą (palec wskazujący), jak zrobić sweterek (środkowy palec), jak zrobić gradient hybrydą (serdeczny), i jak pomalować paznokcie kolorowym proszkiem akrylowym (mały palec). 

Wszystko bardzo mnie ciekawiło i przyznam, że dużo zapamiętałam i wyniosłam z tych warsztatów.




Poniżej macie wszystkie zdobienia, o których pisałam wcześniej.





Jako że warsztaty były przed Walentynkami nie obyło się bez walentynkowego zdobienia :) Wykonane było za pomocą lakierów hybrydowych i specjalnych farbek żelowych, które również utwardza się pod lampą. Takie farbki to fajna sprawa, bo nie zastygają tak szybko jak zwykłe farbki akrylowe, więc można dłużej pracować nad wzorem.





I to niestety już koniec mojej opowieści na temat warsztatów. Mam nadzieję, że będzie ich kontynuacja i że będę mogła się na nie wybrać, bo to fantastyczna sprawa :)

Dajcie znać czy znacie już Kodi i czy wypróbowałyście już ich produkty :)

4 lutego 2015

Kodi Professional 027 & MoYou London Fashionista 15



◊ ♦ ◊ ♦ ◊ ♦ ◊ ♦ ◊ ♦ 




Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić drugi lakier, który dostałam do testowania od firmy Kodi Professional. Tym razem jest to łososiowy lakier o numerku 027 :)

Od początku wiedziałam, że to będzie mój kolor. Lubię takie buraski i nudziaki :) Są świetne do stempli, wzorów całopaznokciowych i sweterkowych.






Oprócz tego, że świetnie się komponuje ze stemplami ten lakier jest bardzo mocno napigmentowany. Pierwsza warstwa już właściwie mi kryła płytkę paznokcia, ale zawsze i tak daję dwie :) Bardzo fajnie mi się pracowało z tym lakierem. Ma taką konsystencję jak lubię, nie za rzadki, nie za gęsty. Pędzelek jest bardzo wygodny i ładnie maluje przy skórkach :)  No i oprócz tego jest trwały :)







Dla ozdoby dodałam stemple z mojej nowej płytki MoYou, którą jestem zachwycona (jakby inaczej… ;)). Ma całą masę wzorków sweterkowych, które można nosić nie tylko w zimę !! Teraz mogę szaleć w sweterku cały rok :)  






Każdy jeden wzór z tej płytki mi się podoba, ale najbardziej właśnie ten, który pokazuję na zdjęciach :)  no i jeszcze te rybki, bo są przesłodkie.

O jakości płytek MoYou, chyba nie muszę nic mówić, bo każdy je zna, każdy je chce mieć i w końcu je zamawia i jest szczęśliwszy dzięki nim :)  To po prostu cuda.









Jak Wam się podoba moje mani? Ja jestem zachwycona i przyznam, że zmywałam je z wieeelkim bólem serca… na pewno nie raz jeszcze będę nosiła taki komplecik.