5 grudnia 2015

My Trip to Madrid - the City of Happiness and Freedom



Mój poprzedni weekend był bardzo emocjonujący :)  W końcu spełniłam swoje pragnienie pojechania do Madrytu.

Nie wiem czemu od jakiegoś czasu bardzo ciągnęło mnie do tego miasta i kiedy tylko słyszałam "Madryt" wiedziałam, że niedługo tam zawitam. No i stało się :D




Wycieczka nie trwała długo, bo to były 3 dni. Pojechałam z moją bff, a na miejscu spotkałyśmy się jeszcze z moją koleżanką z pracy.

Ogólnie Madryt jako miasto mnie zachwycił i zdecydowanie nie zwiódł! Ale to nie to czyni to miasto tak wyjątkowym dla mnie i nie po to o nim piszę:)

Od momentu, kiedy wsiadłam do samolotu poczułam niesamowitą wolność... Przyznam, że nigdy czegoś takiego nie czułam. To takie niesamowite uczucie, że mogę wszystko i nikomu nic do tego. Ciekawe, że dopiero w wieku 26 lat przyszło mi coś takiego poczuć :)

Także w samolocie zaczęła się wolność a po wyjściu z samolotu szczęście :) Tak. Od kiedy tylko moja noga stanęła w tym mieście poczułam niesamowite szczęście. I to takie bezwarunkowe,  niespowodowane niczym szczęście... oprócz tego, że w końcu spełniłam swoje marzenie o odwiedzeniu Madrytu:)

Jakoś chciałam się tym podzielić :) Mam nadzieję, że moje Madrytowe szczęście nigdy się nie skończy, a jeśli tylko poczuję, że coś jest nie tak, to pakuję manatki i fru do Madrytu :) bo przecież nikogo nie muszę pytać o zdanie :)

I tak na koniec kilka zdjęć :)















22 listopada 2015

☆☆ Stamping Plate Born Pretty BP-L006 Review ☆☆




Zamówiłam ostatnio dwie płytki z BPS. Jedna z nich jest z sweterkowymi wzorkami a druga to właśnie ta, którą Wam dzisiaj pokazuję.



Marzyła mi się ta płytka ze względu na chervona. To jeden z moich ulubionych wzorów, a przyznam, że nie lulbię go robić na paznokciach przy użyciu taśmy klejącej lub odpowiednich tasiemek do tego przeznaczonych. Chciałam mieć płytkę z tym wzorem, ale też te które widziałam do tej pory miały albo za dużego chevrona albo za małego... wiecznie coś mi nie odpowiadało, aż natrafiłam na ten okaz :)




Nie zdążyłam jeszcze zrobić żadnego mani z jej udziałem, ale sprawdziłam jak wzorki się odbijają, bo to w sumie pierwsze moje płytki z tej serii i nie wiedziałam czego się spodziewać. 

I nie rozczarowałam się. Dobrze mi się pracowało z tą płytką. Miałam przy dwóch wzorkach mały problem, co zobaczycie na filmiku poniżej, ale ogólnie wszystko na plus. Wzory, które na niej są można nosić przez cały rok. Mam dużo pomysłów na mani z jej użyciem :) także mam nadzieję, że będę miała niedługo troszkę wolnego czasu, żeby coś fajnego z nią zrobić.

Poniżej zdjęcie odbić z płytki i filmik z testem płytki. Mam nadzieję, że będzie dla Was przydatny. 




Jeśli chodzi o to gdzie można kupić płytkę i za ile to link zamieszczam poniżej:
http://www.bornprettystore.com/selected-classic-patterns-nail-stamp-template-image-plate-born-pretty-l006-65cm-p-17924.html

Cena to 3.59$ także myślę, że się opłaca :)

Wzorki są duże, ale jakbyście miały wątpliwości czy do Waszych paznokci będzie dobra to na stronie są wymiary wzorków.


25 października 2015

Water Decals BPS


? ? ? 



Dzisiaj pokażę Wam naklejki wodne BornPrettyStore. Zamówiłam je już dawno dawno temu, ale dopiero teraz postanowiłam ich użyć. 

Zwykle bardzo lubię naklejki wodne. Wzory są cudne i ciężkie do odtworzenia innymi metodami. Łatwo się je aplikuje i raczej nie ma problemu z ich trwałością. 




Chociaż bardzo lubię naklejki wodne to te chyba nie przypadły mi do gustu. Są dosyć ciekawe, ale na blistrze wyglądały lepiej. Jak je nałożyłam, miałam wrażenie, że nic do siebie nie pasuje i nie było tego efektu Wow!, który zawsze mam jak nakładam naklejki.

Cały czas mam mieszane uczucia co do tych naklejek i nie wiem czy mi się podobają czy nie.

Dajcie znać co o nich myślicie :)



21 października 2015

Key Lime Babe ♡


I don't like it, I love it, love it, love it, uh oh



Szaleństwo! W końcu go mam. Chodził za mną długo dłuuuugo. Widziałam go u każdego, tylko nie u siebie... aż w końcu przyszedł ten piękny dzień i w końcu mogę go nosić :)

Mowa oczywiście o lakierze Key Lime Twist, który mam wrażenie, że zdominował blogi jak tylko się pojawił. Nie ma co się dziwić, bo ten kolor jest obłędny. Jak tylko go noszę, zbieram masę komplementów i nie mogę od niego oderwać oczu. I chociaż jest już zimno i pada, to wciąż jest na moich paznokciach, bo niesamowicie pasuje do grubego swetra 




Moja miłość do tego lakieru nie zna granic i wybaczę mu dosłownie wszystko. To, że jego formuła nie jest idealna, to, że muszę poświęcić więcej czasu na mani jak go używam, to, że smuży i to, że czasem potrzebuję 4 warstw do idealnego krycia. Ale cóż, nikt nie jest idealny :) za jego wygląd mogę wybaczyć wszystkie grzeszki (co brzmi troszkę jak mój ostatni związek - nie związek... ;))




Możecie powiedzieć, że to nie jest lakier na jesień i na zimę. I możecie mówić właściwie wszystko na jego temat, ale zanim stwierdzicie, że nie pasuje do zimniejszego klimatu, spójrzcie na te stemple 




Czyż nie komponuje się idealnie z zimowym sweterkiem?

Szczerze, I'm in love... 




Też jesteście jego fankami? :)

17 września 2015

Nails Inspired by Phone Case


◄ ▼ ► ▲



Skąd czerpiecie inspiracje do tworzenia nowych wzorków? Mnie potrafi inspirować wszystko. Mam czasem taki dni, że widzę coś, jakiś wzór czy też rzecz i od razu w głowie pojawiają mi się pomysły na nowe paznokcie. 

Czasem mam też tak, że zupełnie nic mi nie przychodzi do głowy i cokolwiek bym nie zrobiła to od razu chcę zmywać. Nie lubię braku weny i pomysłów, czuję się wtedy fatalnie. Na szczęście zawsze przychodzi ta chwila kiedy zapali mi się żarówka nad głową i myślę sobie "to jest to!".





Tak miałam właśnie jak zobaczyłam ten case na telefon. Strasznie spodobał mi się ten wzorek i od razu pomyślałam, że będzie się idealnie prezentował na moich paznokciach. 

Zwykle moje paznokcie nie są dopasowane do niczego konkretnego, bo codziennie mam przecież inne ubrania, a nie mam tyle czasu, żeby każdego popołudnia zmieniać mani. Ale ale... jeśli dopasuję je do mojego etui na telefon, to będzie idealnie! :)   I tak też zrobiłam. Strasznie spodobała mi się idea paznokci dopasowanych do telefonu :)  Myślę, że bardzo ciekawie się to prezentuje. 





Jeśli chodzi o wykonanie samego mani, to wybrałam kilka fragmentów z case'a i starałam się je przełożyć na paznokcie. A wszystko to za pomocą czarnej farbki akrylowej i cienkiego pędzelka.

Co myślicie o takich zdobieniach inspirowanych etui na telefon? Podoba Wam się? :)

Ja jestem zauroczona i już wiem, że z będę to mani zmywać z bólem serca.



13 września 2015

Evree Max Repair Review


☆  
Mam dzisiaj dla Was kilka słów o serum regenerującym Evree Max Repair, który dostałam do testowania.

Ze względu na moje perypetie życiowe nie udało mi się wcześniej zamieścić postu o tym specyfiku, ale może to i lepiej, bo dłużej go używam i łatwiej mi stwierdzić czy widzę efekty czy nie :)

Moje paznokcie mają to do siebie, że się rozdwajają i łamią. To jest ich największa wada i używając czegokolwiek do paznokci staram się sprawdzać ich kondycję pod tym właśnie względem.

Teraz, jeśli chodzi o sam wygląd, moje paznokcie przed używaniem Evree wyglądały tak:



Jak widzicie, moje paznokcie wyglądają na tym zdjęciu na kruche albo ja je tak widzę. W każdym razie wymagają ciągłego nawilżania i odżywiania, żeby nie było tak łamliwe i żeby skórki wyglądały jak należy.

Po pierwszym nałożeniu preparatu i wchłonięciu moje paznokcie wyglądały tak:

Przyznam, że byłam bardzo zadowolona wyglądem skórek. Prezentują się całkiem nieźle :) I pamiętajcie, że to bez photoshopa (no bo jaki sens by tu mial photoshop ;)).

Używałam serum w miarę regularnie, z tym że zazwyczaj miałam lakier na paznokciach. Wiem, że największe efekty bym uzyskała nie nosząc nic, ale chciałam dostosować serum do mojego życia, a zwykle noszę lakier na paznokciach, nie tylko dlatego, że lubię mieć pomalowane paznokcie, ale też moje paznokcie są wtedy bardziej odporne na urazy i złamania.

Niestety odżywka przyszła do mnie troszkę pęknięta i nie byłam w stanie jej nosić ze sobą w torebce, tak żeby w ciągu dnia jej używać, także głównie smarowałam nią paznokcie na noc. Serum ma opakowanie z pędzelkiem dzięki czemu aplikacja jest bardzo łatwa i nie tłuścimy sobie palców :) Jednak jako że moje opakowanie było pęknięte na dole, musiałam wylewać sobie troszkę na paznokcie a później wsmarowywać. Było to lekko frustrujące, ale z drugiej strony nadal mam kosmetyk w opakowaniu, po ponad miesiącu, także pokazuje to jaki jest wydajny:)


I teraz odpowiedź na najważniejsze pytanie: czy Evree Max Repair poprawił kondycję moich paznokci?

Właściwie to nie wiem... nie zauważyłam niesamowitej poprawy i zmiany w moich paznokciach. Nadal łatwo się łamią i rozdwajają, chociaż na zdjęciach zobaczycie, że wyglądają dużo lepiej. Ciężko stwierdzić, czy to zasługa tej odżywki czy tych, które są w formie lakieru do paznokci, których używam. Przyznam za to, że stan moich skórek się poprawił. I właściwie po pierwszym użyciu wiedziałam, że będę tego produktu używać raczej do skórek.

I teraz pora na zdjęcia po :)


 

Komu poleciłabym to serum?

Na pewno osobom, które są w stanie nie malować paznokci przez jakiś czas, żeby przeprowadzić kurację :) lub osobom, które szukają czegoś do skórek, co przy okazji odżywi też paznokcie.

Nie wiem czy kupię to serum ponownie, ale już skusiłam się na krem do rąk z rej filmy, bo skoro serum dobrze wpłynęło na moje skórki, to krem na pewni też to zrobi:) a przy tym ma lżejszą konsystencję. Także zobaczymy jak się sprawdzi :)

Ach! I zapomniałabym dodać... baaaardzo odpowiada mi zapach zarówno serum jak i kremu do rąk:)


  

3 września 2015

"Just be a turist..."

Nie wiem czy też tak macie, ale ja za każdym razem jak jestem nie w moim mieście (a szczególnie za granicą) strasznie dużo myślę. Najczęściej są to myśli typu "co ja robię ze swoim życiem i co mogę zrobić, żeby je troszkę zmienić".  Nie mówię, że mi źle albo że nie jestem zadowolona z tego jak moje życie teraz wygląda, ale zawsze mam poczucie, że mogę wyciągnąć z niego więcej. 

I tak oto teraz, będąc w Barcelonie, która już raz przywiodła mi takie myśli, zastanawiam się jak wyciągnąć więcej. 


Jedyne o czym muszę pamiętać to to, że jak się jet turystą, to trzeba być turystą☺️ coś zobaczyć, robić zdejęcia, a nie tylko rozmyślać. 

I to mi powtarza Adam, który ze mną jest na walacjach, chociaż pewnie tego nie odczuwa, bo nawet nie wracam z nim na noc do hostelu. 

Jedno jest pewne, są pewne rzeczy, które mnie w Polsce trzymają, ale nie zatrzymają mnie na długo😊




26 sierpnia 2015

What? And Why?



Hej :)

Małe wyjaśnienie tego co się dzieje na moim blogu... :)

Ci, którzy regularnie śledzą mojego bloga i kanał na YT wiedzą, że ostatnio mało tutaj przebywam. Nie dodaję regularnie postów... z filmikami też nie za dobrze mi idzie. Ostatnio w moim życiu bardzo dużo się zmieniło. Podjęłam kilka ważnych decyzji, które nie wiem czy wyjdą mi na dobre czy złe, ale tak czy inaczej całkowicie zmieniły moje dotychczasowe życie. 

Otóż, przeszłam ostatnio rozstanie z moim mężczyzną, z którym myślałam, że będę do końca życia. Czegoś mi brakowało i tak jakoś wyszło... nie wiem czy dobrze czy źle, ale na razie chyba żadne z nas tej decyzji nie żałuje. Chyba :) W każdym razie zjadło mi to całą masę czasu wolnego, bo a to nie przebywałam w domu, bo jakoś nie potrafiłam się tam odnaleźć, później musiałam szukać mieszkania, żeby się wyprowadzić, a na koniec sama przeprowadzka... Troszkę czasu mi to wszystko zajęło. 

I teraz... nie piszę tego po to, żeby się usprawiedliwić czy uzewnętrznić (no może troszkę;))... W pewien sposób spowodowało to moje myślenie nad blogiem, tym jak bym chciała, żeby wyglądał i czym bym chciała, żeby był. Troszkę mnie blokowało to, że wrzucam  tu tylko paznokcie a o moich problemach czy zagwozdkach piszę tylko przy okazji kolejnego mani. A przecież mój blog to moje miejsce i mogę tu wrzucać co chcę... Nie może mnie nic blokować! I też nie chcę, żeby to był mój pamiętnik (nie, nie nie... :)), ale mam masę zdjęć nie paznokci, które uwielbiam i chciałabym, żeby tutaj też znalazło się dla nich miejsce.

Później dostałam pewną wiadomość, której treść spowodowała, że zdecydowałam się również na zmianę nazwy. Bo przecież Mani Mani Mania, to tylko mani.. nic więcej mi tu nie pasowało. A skoro już taka sytuacja wyniknęła, postanowiłam zmienić też nazwę. 

I oto jestem w nowym miejscu z nowym moim miejscem :)

Mam nadzieję, że tym razem nie usłyszę od kilku osób po kolei, że takie coś już jest, czy że czegoś nie mogę, bo tak na prawdę w internecie jest już praktycznie wszystko. Zresztą im więcej tym lepiej :)

I tak na koniec, jak to mówi mój współlokator take a chill pill and live your life. 



xoxo
GosiaPio


19 lipca 2015

#nailmaker stickers


#



Mam wrażenie, że ostatnio moją ulubioną metodą zdobienia paznokci są stemple i zdobienie farbkami akrylowymi. Wszystko inne trochę poszło w odstawkę... Myślę, że to był jeden z powodów mojej radości jak dostałam te naklejki na paznokcie :D

Ta metoda zdaje się być banalnie prosta, ale tak na dobrą sprawę potrzeba dużo wprawy i dobrych naklejek, żeby stworzyć ładne i trwałe mani.




Te naklejki, które widzicie na zdjęciach to naklejki #nailmaker. Najciekawsze w tych naklejkach jest to, że właściwie tworzy się je samemu:D Można zuploadować swoje własne zdjęcie na stronie internetowej http://nailmaker.pl i stworzyć z niego naklejki :)  Myślę, że jest to super sprawa, szczególnie dla osób, które szukają konkretnego wzoru niemożliwego do odtworzenia samemu, a nigdzie nie mogą go znaleźć. Jak dla mnie ten pomysł jest świetny:D

Przejdźmy teraz może do jakości naklejek i aplikacji. Zdążyłam już jedne przykleić, bo nie mogłam się opanować. Byłam strasznie ciekawa jak się będą prezentować na paznokciach, bo zwykle jest tak, że falują się gdzieś po bokach albo powstają bąble... także przejdźmy do rzeczy :)




Na jednym listku znajduje się 30 naklejek. Czyli na jedną dłoń przypada 15. Z tych 15 naklejek różniących się milimetrami, myślę, że każdy będzie w stanie dopasować sobie idealnych 5. Super, że jest tyle rozmiarów, bo przecież każdy ma inną szerokość płytki paznokcia. (Ja zwykle musiałam przycinać te, które kupowałam, bo były zbyt szerokie.)  

Żeby było łatwiej dopasować odpowiedni rozmiar, na ulotce z instrukcją obsługi, którą dostajemy w zestawie, jest linijka, którą można (a nawet i trzeba ;)) zmierzyć sobie paznokcie. Po zmierzeniu wybieramy odpowiedni rozmiar i zabieramy się do klejenia. Jeśli chodzi o samą aplikację to nie przysporzyła mi problemów, a szczerze powiem, nie jestem pro jeśli chodzi o naklejki całopaznokciowe. Klej rzeczywiście jest bardzo mocny, co jest dużym plusem :) ale najbardziej podobało mi się to, że bez problemu udawało mi się nakleić naklejkę bez falowań po bogach albo bąbelków. 




Jak naklejki wyglądają widzicie na zdjęciach:) Moim zdaniem to super sprawa.

Teraz jeśli chodzi o jakość. Zdecydowanie są to najlepsze naklejki, z którymi miałam do czynienia. już po pierwszej aplikacji widziałam, że materiał, z którego są zrobione jest po prostu dobry:)  A jak z trwałością? Na razie ciężko mi powiedzieć. Mam je dzisiaj na sobie kolejny dzień i widzę lekkie ubytki. Teoretycznie na stronie wyczytałam, że trwałość jest przewidziana do 14 dni. Ja cudów nie oczekuje i wystarczą mi 4 :) Wtedy będę przeszczęśliwa:) Planuję w przyszłym tygodniu opublikować filmik z opinią na temat tych naklejek. Także wtedy zapewne dowiecie się więcej. Muszę je troszkę potestować i też wprawić się w zakładanie ich, bo wiem, że moja aplikacja do idealnych nie należy i to też zapewne będzie wpływać na ich trwałość.

Na chwilę obecną uważam, że jest to bardzo fajny produkt. Trudno jest zrobić mega trwałe naklejki do paznokci, bo mimo wszystko cały czas coś się tymi paznokciami robi, a nie jest to lakier, który jest płynny i do paznokcia się dostosuje. Także zobaczymy :) Mam nadzieję, że te naklejki okażą się bardzo trwałe, bo sam w sobie pomysł jest bardzo fajny.

Co wy myślicie o takich naklejkach na paznokcie? :)



4 lipca 2015

Colour Alike 518 - pod chmurką






Pod chmurką... taka wdzięczna nazwa lakieru. Pomyślałam, że ładnie się ten post wkomponuje w moje życie, bo ostatnio zdarzało mi się spać pod chmurką. Nie ma chyba nic przyjemniejszego niż takie poczucie, że życie idzie w dobrym kierunku, słysząc jednocześnie szum Wisły i czując promienie słońca na twarzy wciśniętej w czyjeś ubranie. Ale jak to bywa często w życiu, nic nie może być takie proste i takie proste sytuacje szybko się komplikują. Dobrze, że malowanie paznokci nie jest tak skomplikowane, bo chyba bym oszalała :)



Co do naszego pięknego marzyciela.. Tę markę chyba wszyscy znają i założę się, że nie ma osoby, która nie byłaby nią oczarowana. Formuły lakieru nie muszę chwalić, a jeśli chodzi o kolor to same oceńcie :)

Ja uwielbiam!





2 czerwca 2015

✿ Essie Flowerista Collection Review ✿


✿ ✿ ✿



heeej:)

Za oknem w końcu słońce i aż się chce malować paznokcie wiosennymi nowościami:)  Jedną z takich nowości u mnie jest mini kolekcja Essie Flowerista. Cała kolekcja bardzo mi się podoba, a że ostatnio mam troszkę mniejszy budżet lakierowy, postawiłam na miniaturki:)

W tym mini zestawie są cztery lakiery z kolekcji: flowerista, blossom dandy, petal pushers i perennial chic. Przyznam, że wybrali idealnie:) Akurat te kolory najbardziej mi się podobały i najbardziej mnie ciekawiły.


Cena takiego zestawu to około 45 zł w zależności od sklepu. Można natrafić na promo i wtedy wiadomo, jest taniej:) A czy warto? 

Moim zdaniem zdecydowanie tak! Nie dość, że wybrali najlepsze kolory z kolekcji, to jeszcze jakość jest świetna. Wszystkie kolory są bardzo dobrze napigmentowane, co możecie zobaczyć na filmiku na moim kanale >tutaj<. Już po jednej warstwie krycie jest zadowalające, a do pełnego krycia wystarczą dwie cienkie warstwy. Bałam się trochę krycia blossom dandy.. Jakoś pomyślałam, że tak idealny kolor miętowy nie może dobrze kryć, ale na szczęście się pomyliłam :)

Jeśli chodzi o trwałość to jest standardowa jak w lakierach Essie.





Z tych miniaturek powstało mani, które widzicie na zdjęciach. Jak widać zainspirowałam się opakowaniem:) Tutorial do tych kwiatuszków też znajdziecie na moim kanale, w tym samym filmiku co review kolekcji. W sumie nie jest to nic skomplikowanego, ale tak ładnie dopełniło mi filmik:)

Co myślicie o tej kolekcji? Macie któryś z tych kolorów?:)