30 maja 2014

Off Top: Russell Hobbs Mix&Go Blender






Dzisiaj trochę nietypowo, bo w kuchni...




W ostatnim czasie mamy istny BOOM koktajlowy. Wszędzie w sieci są przepisy na pyszne zielone napoje, które mają zbawienny wpływ na nasze zdrowie. Ja, że lubię zdrowo się odżywiać i bardzo nad tym pracuję, postanowiłam kupić sobie blender do robienia tych cudeniek.

Miałam duży problem z wyborem, bo takich małych blenderów z kubeczkiem na naszym rynku jest niewiele. A jak już są to ciężko znaleźć jakiekolwiek recenzje w internecie (stąd mój post:)). Jedyne co znalazłam na temat tego konkretnego blendera to kilka krótkich opinii na amazonie... były pozytywne więc stwierdziłam, że biorę (chociaż na prawdę było ich niewiele).

Teraz trochę o samym sprzęcie.

Przeznaczony jest tylko i wyłącznie do robienia smoothie. Jego cena to 159 zł (stacjonarnie w Saturnie). W zestawie dostajemy urządzenie a do niego dwa kubki o pojemności 600ml, nakrętkę, która jest przeznaczona do blendowania i dwie nakrętki z "dziubkiem", które umożliwiają wzięcie koktajlu na wynos.




Jeśli chodzi o te zakrętki to muszę przyznać, że są bardzo wygodne. Zblendowany koktajl możemy od razu po zmiksowaniu zakręcić i ruszać w drogę. Nakrętki mają uszczelkę, co sprawia, że nic się nie wyleje. Jedyne moje "ale" to to, że dziubek jest dosyć mały i ciężko się pije bardzo gęste koktajle. Ale i tak, mega plus za to, że takie nakrętki są, bo nie trzeba kupować dodatkowego kubka na wynos.




Blendowanie zajmuje niewiele czasu. Można wrzucać lód i go świetnie skruszy i schłodzi zarazem koktail.

Oprócz tego bardzo łatwo utrzymać sprzęt w czystości. Jedyne co trzeba umyć to pojemnik i nasadkę z ostrzami. Wystarczy do tego bieżąca wodą i już są czyste, nawet nie trzeba używać płynu do mycia naczyń.




Kolejną zaletą tego sprzętu jest niewątpliwie to, że jest mały. Nie zajmuje w mojej niewielkiej kuchni dużo miejsca i dzięki temu może stać na wierzchu (większe sprzęty kuchenne mam schowane, bo nie mam na nie po prostu miejsca na blacie). 

No i oczywiście pojemniki są zarówno do blendowania jak i do przechowywania koktajli i na wynos. Mając blender tradycyjny potrzebujemy znacznie więcej gratów takich jak osobne kubki, a i same tradycyjne koktajlery zajmują zazwyczaj więcej miejsca, bo te dzbanki są dosyć duże i trudniej z pewnością się je myje.

Warto też wspomnieć o korzyściach zdrowotnych koktajli, bo to niewątpliwie zachęca do zakupu. Nie wiem czy byłabym w stanie zjeść pół takiego kubka świeżego szpinaku, bo wolę na przykład gotowany albo jak świeży to w mniejszych ilościach, a w koktajlu wypiję go bez problemu i jeszcze mam ochotę na więcej. Szpinak ma wtedy zupełnie inny smak i jak jeszcze do tego dodamy owoce to już w ogóle wypas. Taki szpinak, mocno zmielony na papkę jest też lepiej przyswajalny przez organizm, bo już podajemy go do żołądka w postaci mocno rozdrobnionej. No i też cieszy mnie to, że mój chłopak chętnie pije te koktajle (nawet zielone), a to znaczy, że muszą być smaczne :) 

Także jest to fajne rozwiązanie dla osób, które starają się zdrowo odżywiać, a nie przepadają za zieleniną albo zwyczajnie nie są w stanie zjeść takiej ilości owoców dziennie jaką się powinno zjadać. 
Wypić zawsze łatwiej:)




Na koniec jeszcze chciałabym podać dwa przepisy na moje ulubione koktajle:)

Jeden wymyśliłam sama, bo akurat takie rzeczy miałam w domu i zblendowałam, a drugi to taki tradycyjny:)


Koktajl 1. Szpinakowy

Składniki (na dwie porcje):
- świeży szpinak - pół kubka do blendowania
- ananas świeży pokrojony w kostkę - drugie pół kubka
- świeżo wyciskany sok z 1 pomarańczy
- syrop pomarańczowy (opcjonalnie do smaku)

Wszystko blendujemy:) jak jest za mało słodkie to dodaję syrop, więcej lub mniej. zależy od smaku.


Koktajl 2. Truskawkowy

Składniki (na dwie porcje):
- truskawki - cały kubek do blendowania
- mleko - 1/3 do połowy kubka
- 4-6 kostek lodu

Blendujemy i pijemy:) 




Poniżej zamieszczam jeszcze zdjęcia moich koktajli:)




Dużo ostatnio kombinuję, mieszam różne składniki i raz wychodzi lepiej raz gorzej, ale ogólnie wszystko jest zjadliwe i przede wszystkim bardzo zdrowe :)




Mam nadzieję, że komuś ten post się przyda i pomoże podjąć decyzję o tym czy ten właśnie blender kupić czy nie. Według mnie to bardzo przydatny sprzęt i warty swojej ceny. Ja używam go praktycznie codziennie i nie mogę się wręcz doczekać aż coś zblenduję :)


24 maja 2014

Spring Daisy Nails





Teraz to już wiosna na całego... :)




Postanowiłam sobie zrobić taki oto wzorek kwiatowy na paznokciach. Bez wątpienia mamy już wiosnę ( a prawie i lato). Pogoda jest śliczna, wszędzie aż roi się od zieleni i pięknych kwiatów. Dlatego też ten motyw gości u mnie na paznokciach.

Jest bardzo prosty a zarazem efektowny. Przynajmniej dla mnie;))




Na moim kanale na youtubie znajdziecie tutorial do tego zdobienia. > Link tutaj <

20 maja 2014

Zoya PixieDust Sunshine






Mam zaszczyt przedstawić Wam dzisiaj Sunshine z serii PixieDust od Zoyi.




Jest to granatowa teksturkowa piękność ze srebrnymi drobinkami, które mienią się w słońcu. Nakłada się go świetnie, zasycha szybko i zmywa się bez problemu.

Ostatnio jest jednym z moim ulubionych lakierów i często gości na moich paznokciach:)



14 maja 2014

Born Pretty Store Water Decals 2100 Review



Ostatnia moja recenzja naklejek wodnych BPS nie była zbyt zachęcająca. Ciekawe jak będzie tym razem ;)




Tym razem postanowiłam zrobić pełne mani z naklejek i to tych całopaznokciowych (dokładnie tych >link<). Wzór bardzo mi się podobał, ale przyznam, że po ostatnich naklejkach byłam dość sceptycznie nastawiona. A to dlatego, że moje paznokcie są krótkie i zwykle nie mieści się na nich cały wzór i w rezultacie mam nie wiadomo co na paznokciach.




Chociaż na moim paznokciu została tylko połowa naklejki to efekt jest świetny :) Tym razem widać co jest na paznokciach bez podpowiedzi.

Naklejki nakładałam na białą bazę, co ładnie podbiło motyw na naklejce. Jedyne moje "ale" do tych naklejek to szerokość kciuka. Mogłyby być o 1mm szerszy, aczkolwiek tylko na jednym mam biały paseczek z boku. Na drugim kciuku udało mi się tak ułożyć i naciągnąć naklejkę, że ilość paznokcia niepokrytego naklejką jest znikoma. 




Dalej podtrzymuję moją pozytywną opinię na temat naklejek wodnych. Są fantastyczne ze względu na łatwą aplikację i świetne wzory, które są praktycznie nie możliwe do uzyskania inną metodą (prócz naklejek normalnych, ale te z kolei często odstają...). Te naklejki tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu.

Poniżej załączam jeszcze parę fotek mojego mani i na samym końcu podam linka do filmiku, na którym pokazuję jak te właśnie naklejki nakładam:)







Czytałam dużo opinii na temat naklejania naklejek wodnych, że nie jest to takie proste jakby się wydawało, że trzeba łowić naklejki z dna pojemniczka z wodą, że się zaginają i ciężko je równo nakleić... i przyznam, że dla mnie jest to bezproblemowa metoda zdobienia paznokci. Myślę, że to może być związane ze sposobem naklejania tych naklejek, dlatego postanowiłam nakręcić filmik z moim sposobem na ich bezproblemowe aplikowanie. 

Mam nadzieję, że komuś się to przyda:)
http://youtu.be/d0MxpGiYwnY

11 maja 2014

AmazON AmazOFF + B. A Star






Czemu akurat ta piosenka? Nie pytajcie, bo nie wiem, ale jakoś kojarzy mi się z tym zestawieniem :)




Nie miałam do tej pory okazji, żeby nosić lakier Amazon Amazoff z kolekcji Brazil, dlatego tak długo stał na mojej półeczce nietknięty, ale w końcu doczekał się swoich pięciu minut.

W momencie kiedy go miałam na sobie pogoda dopisywała i sam Amazon Amazoff wydawał mi się zbyt smutny, dlatego nałożyłam na niego Holo Top, który ostatnio często gości na moich paznokciach. Myślę, że top świetnie współgra z tą zielenią :)
A rezultaty możecie podziwiać na zdjęciach.



7 maja 2014

DreamCatcher Nails






Łapacz snów kojarzy mi się ze zmianami w życiu, chociaż tego nie symbolizuje. Myśląc o nim widzę zmiany, spełnianie marzeń, wytrwałe dążenie do celu i siłę...




Pomijając moc, jaką czuję w tym wzorku, jest on bardzo efektowny. Zrobiłam go używając płytki MoYou London z kolekcji Explorer. Płytka ma numer 11 i jest na niej cała masa przepięknych motywów.

Łapacz snów składa się między innymi z piór, które aż się prosiły o pokolorowanie. Całość, chociaż w mdłych kolorach i w równie mdłej oprawie, wydaje mi się dość wyrazista. Taki efekt chciałam osiągnąć i taki osiągnęłam :)






1 maja 2014

Katy Perry Dark Horse Nails


Katy Perry Dark Horse


    [źródło: youtube.com]

Hej:)
Mam dzisiaj dla Was paznokcie Katy Perry z teledysku Dark Horse. Piosenka jest świetna i sam teledysk też mi się bardzo podoba, chociaż przyznam, że nie tak go sobie wyobrażałam;]  W życiu bym nie pomyślała, że będzie nawiązywał do starożytnego imperium egipskiego, a tu proszę... taki psikus ze strony Katy Perry ;)

W każdym razie... klip jest bardzo kolorowy i aż roi się od symboli egipskich. Wypatrzyłam trzy różne mani u Katy. I to konkretne, które odtworzyłam, jako jedyne nawiązuje do tematyki egipskiej. Zrobiłam też tutorial do tego zdobienia, który możecie obejrzeć na moim kanale >link<.








Do zdobienia użyłam:
Base Coat - Paese Kuracja Naprawcza
Essie Licorice
Essence Stampy Nail polish Stamp Me! White
Płytka do zdobień MoYou London Explorer Collection 17
Top Coat Seche Vite