27 listopada 2013

White Snowflakes on Red Polish

Opowiem Wam historię. Wczoraj robiłam z koleżankami ozdoby świąteczne. Siedziałyśmy kleiłyśmy śnieżynki i oczywiście został poruszony temat paznokci. Padło hasło "no to może mi coś zrobisz?" i poszły w ruch płytki do stempelków. Zdecydowałyśmy się na śnieżynki, bo są przeurocze, no i już pierwsze przymrozki były za nami. Zachwycałyśmy się przez długi długi czas, a potem zabrałyśmy się za zdjęcia. A dzisiaj rano okazało się, że spadł pierwszy śnieg! Świetne wyczucie czasu.
I oto efekty:





I na koniec mały bonusik w postaci samej modelki - Joanny Szafrańskiej - i szczególne podziękowania dla Katarzyny Sastre Krawiec za wykonanie ozdobnej kokardy na włosy.
(Przepraszam, że z imienia i nazwiska, ale znacie mnie, nie mogłam inaczej;))

26 listopada 2013

Why Do Our Nails Brake?

Miało być w tym miesiącu o dbaniu o lakiery, ale zmieniłam koncepcje i będzie o łamaniu się paznokci. Co mnie natchnęło? A to, że ostatnio moje paznokcie są w opłakanym stanie... I wiem, że nie ja jedna mam problem z łamiącymi i rozdwajającymi się paznokciami. Także ten post jest dla Was, moich towarzyszek niedoli!

Muszę przyznać, że nigdy problem łamliwości nie dotykał mnie tak jak teraz. Myślałam, że to niemożliwe, że paznokieć łamie się tak po prostu, sam z siebie. A tu proszę, okazuje się, że nie ma rzeczy niemożliwych. Mogę nic nie robić, zakładać rękawiczki i nagle BUM! i paznokcia nie ma. Jest to strasznie frustrujące. Dlatego zrobiłam mały research i oficjalnie wypowiadam wojnę łamliwym paznokciom.

Przedstawię podstawowe przyczyny łamania się paznokci (pozwolicie, że skupię się właśnie na łamaniu, a nie rozdwajaniu) i spróbuję podsunąć Wam jakieś rozwiązania tych problemów. (Ostrzegam, że będzie tego dużo i będzie długo, ale cóż... tak wyszło;))

Zaczynamy:

1. Zła dieta. Ano właśnie... jednym w głównych powodów łamania się paznokci jest brak witamin i minerałów, głównie witamin z grupy B i magnezu. Ich brak powoduje nie tylko łamanie się paznokci, ale też tworzenie się pionowych rowków na płytce paznokcia, które są widoczne gołym okiem (także jak zmyjecie lakier przyjrzycie się czy takich przypadkiem nie macie;) ja mam, myślałam, że to normalne, ale nie, to nie jest normalne)

Co można z tym zrobić?

Jeść więcej produktów bogatych w witaminy i minerały. Produkty bogate w magnez to przede wszystkim: otręby pszenne, wszelkiego rodzaju orzechy (migdały - mniaaam!), ryby, gorzka czekolada, banany, szpinak, brokuły i sałaty. Witaminy z grupy B znajdziemy za to w: jajkach, ziemniakach, maśle, mięsach, rybach i przetworach mlecznych. Witaminy i minerały są najlepiej przyswajalne właśnie z naturalnych produktów, dlatego też w pierwszej kolejności powinniśmy zmienić nawyki żywieniowe, a dopiero później sięgać po wszelakie suplementy, tym bardziej, że jedzenie tych produktów to sama przyjemność:)



2. Chemia. Wszelakie produkty chemiczne do sprzątania, które ułatwiają nam życie (i tym samym uprzykrzają). Mam tutaj na myśli nie tylko płyny do mycia naczyń, do podług i inne detergenty, ale także zmywacze, głównie acetonowe. Te ostatnie przyczyniły się do fatalnego stanu moich paznokci... Nawet nie wiem kiedy i jak kupiłam zmywacz z acetonem. Fatalnie się pomyliłam, zagapiłam, zagadałam z panią w hurtowni i teraz cierpię. Wszystkie te produkty przesuszają płytkę paznokcia, co w efekcie powoduje jej łamliwość.

Co można z tym zrobić?

Przede wszystkim używać zmywaczy bezacetonowych. Może i wolniej zmywają lakier, ale nie działają tak destrukcyjnie na płytkę paznokcia. Oprócz tego wszystkie prace domowe, które wymagają użycia detergentów można wykonywać w rękawiczkach. Co prawda przy zmywaniu naczyń nie będzie to praktyczne, bo do jednego talerza nie opłaca się zakładać gumowych rękawiczek;) Ale są na rynku zmywaki do naczyń z plastikowymi rączkami, dzięki którym dłonie nie mają bezpośredniego kontaktu ze zmywakiem, a co za tym idzie z płynem. Ja taki zmywak posiadam i jestem bardzo zadowolona (dobrze wydane 4zł). Można je nabyć w lokalnych supersamach (w większych marketach się z nimi nie spotkałam).


3. Pogoda. Zimny wiatr, mróz, a nawet słońce źle wpływa na nasze paznokcie. Teraz robi się u nas coraz zimniej i paznokcie na pewno to odczuwają.

Co można z tym zrobić?

Stosować kremy nawilżające, natłuszczające i różnego rodzaju olejki, żeby nawilżać dłonie i paznokcie. Oprócz tego w taką pogodę przydało by się nosić rękawiczki, żeby zimno i nadchodzący już mróz nie niszczył naszych piękności. Ja lubię też raz na jakiś czas (ostatnio częściej z powodu moich problemów z łamaniem) robić tzw. kąpiele dla paznokci w ciepłej oliwie. Takie kąpiele pomagają nawilżyć paznokcie i je wzmocnić.


4. Zła pielęgnacja paznokci i obgryzanie. Czyli to co możemy szybko zmienić, jak tylko sobie uświadomimy, że jest to szkodliwe;) Pisząc zła pielęgnacja mam na myśli nieprawidłowe usuwanie skórek (bo nie powinno się ich w ogóle wycinać, chyba że jest taka potrzeba, ale rzadko kiedy jest), używanie metalowego pilnika, który krzywdzi paznokcie i skubanie i obgryzanie paznokci (i skórek też).

Co można z tym zrobić?

Nauczyć się prawidłowo usuwać skórki. Najlepiej jest je podsuwać za pomocą patyczka albo kopytka. Jeśli nie jest się pewnym czy się to robi dobrze, lepiej zasięgnąć porady u koleżanki, która się na tym zna albo pójść raz na manicure do kosmetyczki, podpatrzeć i podpytać jak należy się ze skórkami obchodzić. Albo w ogóle zostawić te skórki w spokoju (lepiej je zostawić niż sobie krzywdę zrobić). Oprócz tego warto używać pilników tekturowych albo szklanych, bo nie są aż tak inwazyjne. No i przede wszystkim nie skubać paznokci... Jak się rozdwoi nie rozdwajać go jeszcze bardziej (co ja zwykle robię;)), nie wygryzać skórek, paznokci, itp, itd.


5. Suche, matowe paznokcie. Nie zabezpieczanie dłoni podczas używania detergentów i brak kwasów tłuszczowych w diecie powoduje wysuszanie się paznokci. Właściwie wszystkie punkty, które do tej pory wymieniłam sprowadzają się do tego ostatniego, czyli do wysuszania się płytki paznokcia. Przez to także na paznokciach pojawiają się wspomniane przeze mnie już prążki, stają się matowe, nieco grubsze niż zwykle, z powodu nadbudowywania się zrogowaciałych komórek paznokcia i, co najgorsze, zaczynają się łamać.

Co można z tym zrobić?

Dbać o paznokcie każdego dnia. Stosować wspomniane przeze mnie sposoby i rozwiązania. Wzbogacić swoją dietę, natłuszczać paznokcie, sprzątać w rękawiczkach, używać zmywacza bezacetonowego, itp, itd...


Mam nadzieję, że napisałam o wszystkim co najważniejsze i że komuś tym postem pomogę i być może uratuję paznokcie:) Starałam się wszystkie podstawowe przyczyny łamliwości paznokci zebrać w jednym miejscu i przypomnieć o konieczności dbania o nie, szczególnie teraz, kiedy nadchodzi zima.

Dajcie znać co o tym myślicie i jakie są Wasze sposoby na zdrowe paznokcie:)

Kto dobrnął do końca? :)

24 listopada 2013

Born Pretty Store Holo Polish Review


Dzisiaj będzie trochę o lakierze holograficznym z BPS.

Powiem szczerze, że pokładałam ogrooomne nadzieje w tym holo i nie zawiodłam się! :)
Nakłada się bardzo wygodnie, nie rozlewa się na skórki, jest bardzo mocno napigmentowany i już jedna warstwa kryje płytkę paznockia.
Jest też trwały! Po trzech dniach noszenia końcówki się nieco wytarły (właściwie tylko u prawej dłoni, do lewej nie mam zastrzeżeń).
Zmywanie bezproblemowe.

Nawet jeśli ten lakier miałby jakieś wady i tak bym go wychwalała, bo.. spójrzcie na to:


On na prawdę się tak błyszczy!!! Aaaaa!!! Jest piękny!

Te zdjęcia są zrobione w sztucznym świetle z fleszem. 




Teraz w sztucznym świetle bez flesza (i nadal się mieni:) )  :



I na koniec zdjęcie z tramwaju (bez flesza, bo w tramwaju nie wypada) :
Niby już się tak nie mieni, ale nadal coś się dzieje :)


Moje wrażenia? Lakier jest wspaniały! Nie spodziewałam się aż takich efektów, a tu proszę.. Miło jestem zaskoczona:) Poza tym cieszę się, że jakość jest dobra, bo po holo z Gosha sceptycznie podchodziłam do tego typu lakierów. Szkoda, że nie jest tańszy, ale w sumie przy takiej jakości, nie ma się co dziwić.

No i na koniec link do lakieru ( tutaj! ), jakby któraś z Was chciała przy okazji zakupów w BPS sobie taki sprawić:) 

Ja uważam, że warto :)









23 listopada 2013

Essence Nail Art Stickers Review

Ostatnio spodobały mi się nail arty z użyciem drobnych paseczków i pomyślałam, że muszę sobie takie sprawić. Zamówiłam taką tasiemkę w sklepie internetowym BornPrettyStore.com, ale trochę trzeba poczekać na paczuszkę, bo idzie z Azji, a że ja ogólnie do bardzo cierpliwych nie należę, dalej rozglądałam się za paseczkami. No i natknęłam się na te z Essence. Cena około 8-9zł. Pomyślałam, że spróbuję, a co mi tam.

W zestawie są cztery kolory paseczków po sześć rządków. Wydaje mi się, że lepiej by było jakby był tylko jeden kolor albo najwyżej dwa, bo jeśli chcemy całe mani zrobić paseczkowe, używając jednego koloru, to te sześć rządków to trochę mało.


Postanowiłam zrobić sobie dwa paznokcie jako akcent, bo też nie wiedziałam jak z trwałością, a nie chciałam się frustrować w razie czego, że muszę wszystko zmywać i malować na nowo. Na dwa palce zużyłam dwa i pół paska.


Głównie chodziło mi o sprawdzenie trwałości, więc jedne paseczki ułożyłam pionowo, a drugie poziomo. Nie miałam żadnych problemów z nakładaniem. Klej bardzo ułatwiał równiutkie ułożenie paseczka. Wszystko poszło łatwo, szybko i przyjemnie.
Tak wyglądały moje paznokcie:




Efekt bardzo mi się spodobał. Niestety bardziej przypadły mi do gustu paseczki pionowe. Mówię niestety, bo były mniej trwałe... Nie wytrzymały nawet jednego dnia. Obskubały się na dole, chociaż nic nie robiłam. Dosłownie nic, miałam dzień lenia:)
Może nie było to jakoś bardzo widoczne, ale mi przeszkadzało, tym bardziej, że jak te kawałki się ukruszyły to zaczepiałam paznokciem wszystko co się dało i dalej się kruszył.
Następnym razem spróbuję nałożyć dwie warstwy topu. Może to sprawi, że będą bardziej trwałe.


Poziome paseczki trzymały się całkiem nieźle, ale postanowiłam je zmyć, bo nie chciałam mieć tylko jednego paznokcia z paseczkami.


Jeśli chodzi o zmywanie to nie było szybkie, ale nie było też tragedii. Zmywało się jak brokat.

Ogólnie mam mieszane uczucia co do tych paseczków... 
Dużym ich plusem jest na pewno dostępność. Praktycznie za każdym razem jak jestem w drogerii z półeczką Essence, one są :) 
Ale raczej drugi raz ich już nie kupię :p

ps. paseczki nie nadają się jako guide'y. jak się je przyklei, nałoży na wierzch lakier i zdejmie pozostają rozmazane linie i nie wygląda to dobrze. 

20 listopada 2013

Cookie Monster Nails









H&M nail polish - turqouise
Golden Rose Rich Color - 05
OPI - a-taupe the space needle
Golden Rose Nail Art 106
Essence Stampy Nail Polish - stamp me! white
Essence Stampy Nail Polish - stamp me! black


19 listopada 2013

Born Pretty Store Haul

Heeej:)

Pochwaliłam się już dziś na facebooku, że dostałam długo wyczekiwaną paczuszkę z BornPrettyStore. Zanim przejdę do tego, co się tam znalazło, chciałabym opowiedzieć Wam o moich doświadczeniach z tym sklepem jakie zdobyłam do tej pory. Powiem tak, jest to jak na razie krótka, ale za to intensywna znajomość.

Nie mam szczęścia do zamówień internetowych. Nie wiem czemu, zawsze mam jakiś problem. A to paczka zaginie, a to przyjdzie nie to co trzeba, a to się okazuje, że zamówiłam coś u oszusta (to najczęściej na allegro;)). I niestety w przypadku BronPretty nie mogło być inaczej. Pierwsze zamówienie, które złożyłam nie doszło. Przesyłka gdzieś zaginęła i koniec. Ja zrozpaczona, bo strasznie chciałam te przedmioty, które zamówiłam i codziennie myślałam, że to właśnie ten dzień kiedy listonosz zapuka do drzwi i przyniesie paczkę. Tak mijały dni i tygodnie, aż w końcu napisałam do ich obsługi klienta. Strasznie mnie przepraszali za niedogodności i za to, że paczka nie doszła i (co mnie bardzo zdziwiło, ale pozytywnie!) powiedzieli, że wyślą mi to jeszcze raz! Zapytali też czy nie chcę czegoś sobie jeszcze dobrać, żeby za jednym zamachem wysłali wszystko i też zaproponowali płatną przesyłkę (coś około 3$), żeby nie zaginęło drugi raz.

Wysłali mi wszystko 7.11, także doszło bardzo szybko:)

Jestem bardzo zadowolona z ich obsługi klienta. Widać, że dbają o osoby u nich zamawiające i chcą zarabiać uczciwie.

To tyle jeśli chodzi o moje przygody, teraz do sedna:)

Jest paczuszka:)


A w niej cała masa piękności :)



Te sondy do zdobień już od dawna mi się marzyły i to głównie dla nich złożyłam zamówienie w BronPretty. Są tu wszystkie rozmiary i są wręcz śmiesznie tanie, a raczej nie mogą być niedobre :p


Zamówiłam też serię naklejek wodnych i naklejek tradycyjnych.

Te koronki poniżej trochę inaczej sobie wyobrażałam, ale zobaczymy jak będą się prezentować na paznokciach :) Na pewno wrzucę zdjęcia i coś pewnie o nich opowiem.


Tych naklejek nie zamawiałam. Dostałam je chyba gratisowo w ramach przeprosin ;)
Sama bym takich nie zamówiła pewnie, ale strasznie mi się podobają i nie mogę się doczekać aż je będę nosić.


To jest zestaw niespodzianka, który zamówiłam za mniej niż 1 euro. Super słodkie naklejki i tasiemka ozdobna (którą też zamówiłam osobno;) także mam dwie;))


I śliczne kwiatuszki.


Kolejny item to tip guides do robienia np moon manicure. Tych okrągłych nigdzie nie mogłam znaleźć, także cieszę się, że je zamówiłam.


I płytki do stempelków!! :D 
Te ze śnieżynkami są obłędne! Największa śnieżynka jest większa od mojego kciuka, także solidny rozmiar. Jak tylko spadnie pierwszy śnieg będę musiała użyć tej płytki.




Lakier holograficzny. Mam nadzieję, że będzie trwalszy od mojego holo z Gosha. Obyyy!!


Zamówiłam też słoiczek ze złotym brokatem. Jest go tyle, że chyba nigdy w życiu nie będę musiała kupować złotego brokatu. Strasznie duża ilość produktu za niewiele.



I ostatnia rzecz to olejek do skórek. Zamówiłam go zanim kupiłam ten z Essence, ale przecież im więcej tym lepiej:) Mam nadzieję, że będzie wspaniale nawilżać. :)


I to tyle. 
Najbardziej nie mogę się doczekać użycia sond, białych kwiatków wodnych i płytki ze śnieżynkami. 
A Wam, co podoba się najbardziej? I czego opinii jesteście najbardziej ciekawe? :)